Na postoju filtr wypala się tylko wtedy, gdy regenerację uruchomi tester diagnostyczny. Sterownik podnosi wtedy obroty i temperaturę spalin tak jak w czasie jazdy, a diagnosta pilnuje parametrów.
Regenerację robimy, gdy filtr jest zapchany sadzą, a nie popiołem. Masa sadzy musi mieścić się w granicach, które producent dopuszcza dla regeneracji serwisowej, a czujniki temperatury i różnicy ciśnień muszą pokazywać wiarygodne wartości. Odmawiamy, gdy sadzy jest tyle, że wypalanie mogłoby przegrzać i rozsadzić wkład. Odmawiamy też przy za niskim albo za wysokim poziomie oleju i przy aktywnych błędach, które blokują procedurę. Auto stoi w tym czasie na utwardzonym miejscu, z dala od suchej trawy i materiałów palnych, bo wydech ma kilkaset stopni.
Wymuszona regeneracja usuwa sadzę, ale nie przyczynę. Dlatego zaczynamy od diagnostyki zapchanego DPF, która w tej samej wizycie obejmuje EGR, AdBlue, klapy wirowe i sondy.